Codziennie do naszego życia puka magiczna chwila, która jeśli ją wpuścimy może dostarczyć nam duchowego przeżycia. Sęk w tym, że trzeba umieć ją odnaleźć, a potem zachować w duszy. Ja staram się odnajdywać te chwile, które pomagaja mi oderwać się na chwilkę od wyścigu jakim jest życie. Wcześniej, czy później nadchodzi taki czas, który karze mi coś napisać... więc piszę... może nie są to jakieś tak zwane "rewelacje", ale wiem, ze istnieje ktoś, kto w moich "wierszach" odnajdzie jakieś skromne przesłanie i iskrę Boga."Spis utworów: "PSALM-ik" "GÓRA" "DROGA" "KONIEC DNIA" "DZIEŃ" "...bo jak ŚMIERĆ POTĘŻNA JEST MIŁOĆŚ" "BÓL" "POKRZYWA" "KOSMOS" "JEDNOŚĆ" "MORDERSTWO" "SIŁA" "REJS" "OBIETNICA" "ROZPACZLIWE PIĘKNO" "#$%" "INSPIRACJA SNU" "TĘSKNOTA" "PUDEŁKOWA MIŁOŚĆ" "PSALM-ik" Przy harfie i lutni w radosnym okrzyku, karmisz Panie mš duszę łaską! Bo Ty Boże możesz skruszyć grzeszników kości, zamknąć szyderców i łowców tchnień niebiańskich w JEDNEJ MAŁEJ KROPCE ZA NIEDOKOŃCZONYM ZDANIEM! Oczerniaczy dusz zaślepić wiecznym blaskiem, a niewiernych otulić dźwiękiem prawdy, by poczuli mocny odcisk stóp na skale. Ty nas otulasz słodką wonią miłości, spod Twych skrzydeł wyrastają rumiane policzki dzieci. Jak na puchu moją duszę unoszą wichry życia. Nie lękam się już brudu // Twoja krew wszystko zmywa! Jak tarcza odbijam wszelkie złe kamienie. Ty jesteś DROGA, PRAWDĽ, ŻYCIEM! Zamykasz mnie w swych szlachetnych powiekach, tam nie ma łez porażki! Raduję się z mym Panem, gdy mogę nieść krzyż ciężki. Wyciągam ciernie z ziemi, umiera serce śmierci........ WKRÓTCE CZAS ODNAJDZIE INTELIGENTNEGO WIDZA, KTÓRY SAM WYREŻYSERUJE WIZJĘ ZBAWIENIA! "GÓRA" A wszystko niewidzialnym strupem zachwytu przykryte, tym czystym niebem, a pod nim walka kształtów, łańcuchów, dzikich pierwiastków natury nie tchniętych cegłą cywilizacji. Gdy odsłonisz swą dusze na ten świat i wchłoniesz jak gąbka psalm czystości NIE UCIEKAJ! Lecz podkul swe skrzydła w zaroślach, zostań przy swoim źródle. Bo kim jest istota co nie wtula się z miłością w matczyna pierś? Czym jest?! Jeśli nie spija rosy z jej źrenic? NIEUGIĘCI W NICZYM, CHOCIAŻ TROSZKE JUŻ PODGNICI PRZYSZYWAMY SWE ŚLADY DO GÓRY... "DROGA" Zanim poczujesz smak wszystkich światów, pokażę ci drogę, po której niegdyś kreślił znaki BÓG. Gdy przekroczysz jej próg posolisz swe życie i osłodzisz duszę, BÓG cię przejmie, bo ziemskie dobra giną, są jak pył na wietrze! A duch przetrwa i porośnie jedynie ciepłym mchem pamięci. "KONIEC DNIA" Zmywając makijaż zemsty, ściągam parę z brzegu filiżanki. TO JEDYNE CIEPŁO, KTÓRYM OBDARZA MNIE ŚWIAT. "DZIEŃ" I gdy tak spacerowała po piórkach nieba, gubiła kolejne krople deszczu, które były dziećmi aborcji jej skrzydeł... "...bo jak ŚMIERĆ POTĘŻNA JEST MIŁOŚĆ" Otwierasz krzykiem przestrzeń! I tak cię nie usłyszy ten twój ideał z krainy światła. Codziennie mijasz jego ramię, sucho i oschle zamykasz go w pudle z chwilą. Niby nic wielkiego, lecz gdy go wspominasz tracisz kolejne życie, zaiste: czy chcesz zginąć dla przestrzeni? Dla zlepku cudownie dobranej materii? Może lepiej podtrzymać dłońmi głowę i dalej budować nowy świat!? Grać ze sobą otwartymi partiami kart? Prawda wciąż gna do przodu, musisz się mocno w nią wgryzać! To zdradliwa przyjaciółka i jak pieśń konających jest piękna dopiero przed śmiercią! "BÓL" Każdego dnia moje oko dotyka nowej gwiazdy z nieba twojej duszy. Każde mrugnięcie powiek przeciera na chwilę szybę, która nas dzieli. Na chwilę, bo każda łza to mała wieczność czyszcząca sól z serca. Jak zdrajca-przyjaciel, fałszywa aspiryna, od jutra będę cierpieć.....dziś jestem szczęśliwa! "POKRZYWA" Następne Twoje amen rozproszy mój proch po gwiazdach. Wtedy ja BĘDĘ NOCĽ SPIJAĆ MARZENIA Z UFNYCH OCZU SAMOTNYCH STWORZEŃ. Dziś jeszcze raz schowam Księżyc pod poduszkę z nadzieja, że twój portret obudzi się do życia. "KOSMOS" Nie chcę czekać aż z dna twoich kości wybije się zbawienny blask Gdyż zanim to nastąpi cień zamroczy mój kosmos! "JEDNOŚĆ" W ciszy kłębku zwińmy się w jeden żywioł, Niech ta nasza JEDNOŚĆ będzie dla nas NADZIEJĽ! "MORDERSTWO" Włosy płyną w rytmie szumiących drzew; krople delikatnie napełniają jego wargi, Jego twarz cała zaszyta nitkami deszczu. Podnosi gorzki od krwi wzrok. Ostatni świst psalmu niesionego przez wiatr przeciska się między jego natchnionymi palcami. BOŻE!!!JAK JA MAM GO... ... ... ... ... ....zabić? "SIŁA" Zgubiona w mirażu bólu nie mogę wyjść z cienia, brak drogowskazu! Ubrana tylko w samotność z wianuszkiem cierpień zbieram rosę z modlitwy, by zmyć grzech z oczu i ust. Skąd mam czerpać siłę? Nawet postać zza lustra nie zna odpowiedzi. Płynę nad wolnym niebem marząc, by ten sen trwał wiecznie. "REJS" Płynę po wyschniętym OCEANIE GRZECHU, morduję swą samotność. Oko Boga brudną rzęsę mi posyła, bym zamiast wiosłem-świętą relikwią odpychała się od ołtarza. Obcy wiatr rozwiewa każde tchnienie, moje Ja wisi na skrawku naderwanego sumienia. Wypatruję brzegu, szukam fal anielskich piór, które poprowadziłyby mnie do celu. TO rejs zatraconej wiary poszukującej przystani, Knajpy gdzie serwują Nadzieję. "OBIETNICA" W nocy, gdy ciało me nasiąknie rosą, zagram Ci cichą melodię. Wśród pajęczej nici kielich napełni się nutami piękna, wysuszę Twoja słowa na łące. Obroni je mój ANIOŁ-TRUP, syn pustego manekina... "ROZPACZLIWE PIĘKNO" Cisza, cisza, ciągle tylko cisza, nagle łza przebiła światło oczu i jak kryształ spada na twą twarz i tworzy prosty kształt piękna, rozpaczliwe piękno, za które cię kocham ... ...cisza "#$%" Wokół setki błaznów znów tylko ty w mojej głowie wijesz gniazdo. Stoję tutaj w ŚRODKU ŚRODKA, wszędzie tylko mokra ziemia od rozpaczy. Schowam w butelce moje wołanie, rytuał zaniesie ją do Ciebie. "INSPIRACJA SNU" Ten słodki, piękny szept otula moje serce, Napełnia je paciorkami miłości. Nadzieja delikatnie wplata się w warkocze mięśni. Zrzucam zło w czarną kałużę, patrzę jak kręgi oddalają się ode mnie, od źródła, od potęgi życia. Gdyby było inaczej mój świat osadzałby się jak brud na szybie paznokci, a tymczasem czytam z blasku przepowiednie. TATO!-! MAMA mówi, że grzech jest przeterminowanym cieniem i wystarczy, że potrząsnę swą dziecięcą grzechotką, a on pęknie... Z jedwabnej nici utkany klucz zamknął słowa w pokoju milczenia. TATO, MAMO Pan Inspiracja przyszedł i dał mi bukiet snów. "TĘSKNOTA" Tępo wpatrzona w cztery ściany Skubię skórę na kolanie. Pałace Wspomnień tkwią na umyśle, Z cegły na cegłę przeskakuje cień Twej duszy. Czerwona szminka chłonie słone krople-to ten dobrze mi już znany smak tęsknoty. Gorycz życia otwiera nowe zakamarki cierpień, Jak rana z krwawiącym źródłem. I penetrując przestrzeń Twych oczu w moich dłoniach wciskam w siebie ostatnią porcje tytoniowego dymu. Posążek Twych ostatnich słów przygniata moje EGO, kradniesz moją małą potęgę. Oko z sufitu dumnie na to patrzy, Spod czarnego makijażu łza jak spowiedź koi chore, stare rany. Obraz ścian się już zamyka, chcę już zasnąć, zwilżyć dłonie w mokrych oczach, tak by nasza tęsknota utopiła się w kałuży snów. "PUDEŁKOWA MIŁOŚĆ" W glinie wyrzeźbiona, niedoświadczonymi palcami do życia przywrócona. Czy już czujesz smak mięty? Zapach sielanki rozkosznej? Chwilowo to cudne dzieło-prosty i piękny embrion. Spójrz... jak świeże guzikowe oczy błyszczą swą energią. A gdy świt nastanie i blask rozproszy kochanków cienie, znów ją zapakujesz w małe pudełko serca obok szuflad ze szczęściem, smutkiem, Bogiem i cieniem. |