Tak sobie myślę, że są dwa sposoby na zrobienie dobrego zdjęcia: egzotyczne miejsce, albo umiejętność patrzenia.
Na razie najlepiej wychodzi mi podróżowanie do różnych miejsc (chociaż pozostaje to w sprzeczności z moim ulubionym zajęciem - oglądaniem telewizji; i nie wiem, czy to przyzwyczajenie, czy przypadek, że, mimo wszystko, co chwila znajduję się w miejscach, gdzie jest zimno, mokro i nie ma co jeść). A swoją drogą niedawno odkryłem, że ciekawie jest poznawać i przeżywać miejsca, zamiast je odwiedzać i zwiedzać.
Mam nadzieję, ze kiedyś, przy okazji, nauczę się też na nie patrzeć - i zrobię jakieś fajne zdjęcie.
[ powrót ]