Spływ kajakowy na Litwie
UŁA - MERCZANKA - NIEMEN
16 - 25.08.2007
Uczestnicy:
Paulina Drozd
Anna Goguł
Sylwia Biedacha
Weronika Sobieszyńska
Wiola Pytka
Hania Dropko
Wojtek Gnyp
Łukasz Chrzanowski
Tomek Kowalski
Piotrek Łukasik
Artur Ejtel
Łukasz Rzepecki
Michał Stelmaszczuk
Radosław Chudaś
KADRA:
Marek Duda
Karol Łyda
Krzysztof Szukiłowicz
Wojciech Girguś
Pełna galeria ze spływu
"Kajaki - chwile beztroski i dziecięcej radości... Czas zapomnienia, czas "bytu"... Mała piaskownica...
Kajaki - chwile dojrzałych decyzji i nieskończonych poszukiwań... Czas przemyśleń, czas refleksji... Lekcja życia...
Kajaki - chwile poznawania innych i rozumienia siebie... Czas integracji, czas współdziałania... Życie w grupie...
Kajaki - czas niezapomniany..."
Biedaszka
"Już drugi rok z kolei postanowiłam wybrać się na spływ kajakowy. Kiedy usłyszałam na jednym ze spotkań hasło: KAJAKI -wiedziałam, że i w tym roku mnie tam nie zabraknie. Nie trzeba było długo czekać koniec roku, lipiec sierpień i jest! 16 sierpnia- wyruszamy... a na twarzy uśmiech i w oczach blask. Ciekawość? Na pewno też, bo nowi ludzie, inne miejsce, jednak mimo to, wiedziałam, że będzie to czas odpowiedniego odpoczynku i oderwania się od codziennej rzeczywistości. Czas spędzony z wspaniałymi ludźmi, w niesamowitej atmosferze i warunkach, że będzie czymś niezapomnianym. I tak też się stało:) Bo któż z nas zapomni litewski chleb z kminkiem, gigantyczne komary, partnerów z kajaczka - interesujące rozmowy:), manewrowanie na rzecze- UWAGA mielizna!, wieczorne ogniska, dyżury gospodarcze (czyt. dobrze przyprawione zupy itp, połamane wiosła, pływające ciasteczka, codzienne rozkładanie i składanie namiotów, mrożące krew w żyłach -zimne kąpiele w rzekach:), niejednokrotne mecze siatkówki czy też piłki nożnej (uznanie Mara- wspaniałego piłkarza -"dziewczyny jesteście na prawdę dobre", wspaniałych opiekunów i ich punkty karne, pana Jurka- niesamowitego człowieka, który nie krył swojej sympatii do nas, często pomagając nam, czy też rozmawiając z nami, wieczory organizowane przez dziewczyny i chłopaków (znam wszystkie kolana), wyjścia do lasu... bez saperki za 6 drzewko, blue lagoony (niebieski kajak) - mój ulubiony:*, kubek marmolady zjedzonej przez Artka, burze, którą przetrwaliśmy trzymając ściany namiotu, wspaniały widok Niemna i polskiej flagi, widok zieleni, czas spokoju i przemyślenia pewnych spraw, lepszego poznania ludzi z którymi jest się w klubie. Tego wszystkiego jest tak wiele, że trudno o tym pisać, jedno jest pewne- nikt tego nie zapomni, w każdym z nas będą staniały wspomnienia i radość, którą przyniósł nam ten spływ.
A po powrocie do domu ciężko jest się przyzwyczaić do mebli i ciepłej wody...
Werka
"Kto by pomyślał, że mały kajak, stworzenie niewinne potrafi zjednać jeszcze niedawno w miarę obcych sobie ludzi? Dla mnie spływ to przede wszystkim wspólne gotowanie, a później i konsumowanie, ogniska ze śpiewem w tle i długie rozmowy na tematy poważne i te mniej. Poczułam, że mogę się otworzyć i zdecydowanie opłaciło się. Po tych paru wspólnych dniach nabrałam kosmicznej energii do spraw codziennych i apetytu na dalsze wyprawy... a wspomnienia wygodnie siedzą gdzieś w zakamarkach mojej pamięci i sprawiają, że się uśmiecham".
Hanka
[ powrót ]
|