|
04.04.2004
spotkanie przy ognisku. Słońce obudziło w nas błogie nastroje.,a tyle błogie, że już na przystanku autobusowym, trzeba nas było sprowadzić na ziemię. Oberwało nam się po uszach, a Szef poważnie zwąił w nasza intuicję w której pokładał nadzieje, na zabranie latarek, noży, chleba i niezbędnych jajek. Jak się późej okazało, nie zabrakło niczego, ale na przyszłości będziemy pamiętać, aby razem z latarką zabrać baterie. Rozpalanie ogniska szło nam nad wyraz sprawnie, każdy (z małymi wyjąami) chciał się wykazać, więc drewna naznosiliś na całą noc. Spotkanie przybrało trochę sentymentalny ton. Pamiątkowe zdjęcia maturzystów, życzenia świąteczne, wspomnienia, plany na przyszłość, i wszystkie ulubione piosenki, wyśpiewane przez te kilka lat. Godziny mijały niepostrzeżenie w blasku pełnego księżyca, śmiechu przyjaciół, muzyce. Powrót. Tak, kiedyś trzeba wrócić do tej betonowej dżungli i codziennych codzienności. Wiemy jednak, że to nie było nasze ostatnie Otwarcie Lasu, prawda Maturzyści? Asia Saran |
|||||||