|
17-18.06.2004
Ostatni nasz wyjazd przed wakacjami odbył się nad "jeziora". Ciepły, letni dzień i perspektywa zbliżających się wakacji wprawiały wszystkich w beztroski nastrój, a szary budynek przy ul. Lipowej 7 stał się ostatnią rzeczą, która przychodziła komukolwiek na myśl. (wyjątkiem był Szef, który następnego dnia miał jeszcze posiedzenie rady pedagogicznej...) Jedyne, co psuło nasze fantastyczne humorki to powód, dla którego się spotkaliśmy- musieliśmy pożegnać naszych maturzystów, którzy z końcem roku szkolnego opuszczali szeregi klubu. Jak zwykle zebraliśmy się na dworcu PKS, jednak w liczniejszym gronie niż zazwyczaj. Stamtąd udaliśmy się w "gościnę"" do Kasi Pietras.
Po przyjeździe starym (dobrym???) zwyczajem kobiety do kuchni, mężczyźni po drewno. Zakończywszy przygotowania zasiedliśmy wszyscy przy ognisku, aby napełnić zgłodniałe żołądki i pośpiewać ostatni raz wspierani
przez wokal maturzystów (niektórzy trenowali przez 3-4 lata).I tak dopóki nie wybiła godz.0.00, kiedy po odśpiewaniu "Ballady o św. Mikołaju" przeszliśmy do głównej części naszego spotkania.
Rozpoczął Szef kierując do absolwentów kilka ciepłych słów pożegnania, do których później dołączyli się wszyscy. Po zakończeniu tej troszkę smutniejszej części naszego spotkania powróciliśmy do wcześniejszego stanu rzeczy i chociaż gardła już trochę bolały, twardo wytrzymaliśmy do rana.Każdy z maturzystów otrzymał od członków Klubu pamiątkę, aby wspominać nas jak najczęściej i jak najlepiej. A co za tym idzie mamy nadzieję, że będziecie wpadać na środową herbatkę. Zapraszamy Basia Pikula |
||||||